Dzień w Helsinkach

Przed przyjazdem do Finlandii wiedzieliśmy już, że odwiedzimy również stolicę. Chociaż Helsinki wypadły trochę przypadkowo i spontanicznie, zresztą jak cały wyjazd. Kilkanaście dni przed wylotem do Turku, na stronach OnniBus, fińskiego odpowiednika Polskiego Busa, pojawiła się promocja z okazji rocznicy obecności przewoźnika na rynku. Bilety na trasie do Helsinek kosztowały tylko 3,50 euro (również powrotne). Tak więc, w planach podróży do Turku dość nieoczekiwanie pojawiła się możliwość spędzenia dnia w stolicy. Nie mogliśmy więc nie skorzystać z takiej okazji.

Podróż OnniBusem niczym praktycznie nie różniła się od naszego Polskiego Busa. Może tylko dużą szybkością darmowego Internetu i mijanymi krajobrazami z charakterystycznymi formacjami skalnymi, tzw. mutonami, licznie występującymi w całej Skandynawii, szczególnie w Finlandii. Helsinki przywitały nas za to potężną ulewą. Silny przelotny deszcz towarzyszył nam zresztą przez prawie cały dzień. Nie stanowił dla nas jednak większego problemu i szczerze mówiąc, nie był dla nas zaskoczeniem.

Helsinki to miasto o niezbyt długiej historii. Założone zostało w połowie XVI wieku jako osada portowa mająca konkurować w handlu bałtyckim z miastami inflanckimi, zwłaszcza Tallinem (ówczesny Rewel). Rozwijały się jednak bardzo wolno. Rozkwit miasta nastąpił dopiero po zdobyciu terenów Finlandii przez Rosję w 1808 roku i przeniesieniu stolicy z Turku w roku 1812. Wtedy też de facto zaprojektowano miasto od nowa – wytyczono ulice i place, burząc dotychczasową zabudowę oraz rozpoczęto budowę nowych gmachów centralnych. Dlatego też Helsinki wydają się dziś tak spójne architektonicznie.

Po lekturze przewodników uznaliśmy, że kilkugodzinne zwiedzanie rozpoczniemy od placu Senackiego z monumentalna katedrą na wzgórzu, następnie skierujemy się do znajdujących się w pobliżu soboru Uspieńskiego i placu Targowego. Na koniec pobytu pozostawimy stadion olimpijski, będący gospodarzem igrzysk z roku 1952, ze znajdującą się tam wieżą sędziowską i licznie odwiedzanym tarasem widokowym. Jeśli pozwoli nam czas, to również wypłyniemy do twierdzy Suomenlinna, umiejscowionej na kilku bałtyckich wyspach leżących niedaleko wybrzeża.

Plac Senacki (Senaatintori), pierwszy na naszej liście, jest obok placu Targowego, jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc Helsinek. Zaprojektowany i zbudowany podczas wielkiej przebudowy miasta w XIX wieku, był i pozostaje nadal siedzibą urzędów państwowych. Najważniejszy z nich to dawny budynek senatu, od którego plac zaczerpnął nazwę. Przemianowany po odzyskaniu niepodległości na pałac Rady Państwa, służy do dzisiaj jako siedziba rządu. Zachodnia część placu to natomiast budynki Uniwersytetu Helsińskiego, z Biblioteką Uniwersytecką na czele.

Pośrodku placu znajduje się pomnik rosyjskiego cara Aleksandra II, w otoczeniu alegorii Prawa, Pokoju, Światła i Pracy, który w świadomości Finów zapisał się nader pozytywnie. Pod jego rządami wzrastała autonomia kraju wewnątrz Imperium Rosyjskiego, a wprowadzane reformy wpływały na rozwój Finlandii. Trudno to samo powiedzieć w stosunku do naszej historii – za panowania Aleksandra II wybuchło i zostało stłumione powstanie styczniowe…

Na szczycie wzgórza zamykającego plac od północy, góruje biały budynek katedry protestanckiej św. Mikołaja (Tuomiokirkko), zbudowanej w I połowie XIX wieku na miejscu wcześniejszego kościoła pod tym samym wezwaniem. Katedra ze względu na swoją lokalizację, jest doskonale widoczna z każdego punktu miasta, a jej monumentalny gmach zdaje się królować nad miastem. Zbudowana na planie krzyża greckiego, wyrazista i przytłaczająca na zewnątrz, wewnątrz jest ascetyczna i surowa.

Kontrastuje z nią, znajdujący się na sąsiadującej wyspie Katajanokka, sobór Uspienski (katedra prawosławna pw. Zaśnięcia Matki Boskiej – Uspenskin katedraali). Umiejscowiony został na granitowej skale i jest uznawany za największą świątynię prawosławną w północnej i zachodniej Europie. Budowa soboru ukończona została w 1868 roku, kilkanaście lat po konsekracji pobliskiej katedry protestanckiej, od której odróżnia się bogato zdobionymi wnętrzami i kolorystyką. Co ciekawe, obok małego parku u podnóża świątyni, na ulicy Luotsikatu znajduje się dom, w którym wychowała się Tove Jansson, autorka popularnej serii opowieści o Muminkach… My natomiast skierowaliśmy się pobliską ulicą Satamakatu ku portowi i dalej nabrzeżem, na plac Targowy.

Plac Targowy (Kauppatori) to kolejne charakterystyczne miejsce Helsinek. Plac od południa graniczy z morzem i rzeczywiście wykorzystywany jest jako targowisko. W przeszłości rybacy sprzedawali tu złowione ryby bezpośrednio z łodzi, obecnie w zadaszonych straganach również można odnaleźć żywność, przede wszystkim owoce i ryby, a także odzież i rozmaite pamiątki z dominującym motywem fińskiej flagi. Można też kupić (i od razu zjeść!) gotowe dania ze specyficzną zupą rybną na czele. Obok, przy zachodnim nabrzeżu, znajduje się zabytkowa, pochodząca z 1889 roku, zabytkowa stara hala targowa, wciąż wykorzystywana dla celów handlowych – jednak ceny są tutaj zdecydowanie wyższe od tych na straganach pod gołym niebem. Plac pełni również funkcje reprezentacyjne – przy północnej pierzei swoją siedzibę ma prezydent Finlandii, tutaj także znajduje się ratusz miejski.

Przy placu Targowym znajduje się przystań, z której odpływają promy do Suomenlinny. Twierdza Suomenlinna (szw. Sveaborg) to zbudowany na kilku sąsiadujących z sobą wyspach na Bałtyku położonych w pobliżu wybrzeża, zespół budynków i umocnień obronnych mających pierwotnie na celu ochronę wybrzeży Finlandii i wpływów szwedzkich przed wzrastającą siłą militarną Rosji. Jej budowa, zakończona w latach 80-tych XVIII wieku, trwała blisko 40 lat i obejmowała mury obronne ze stanowiskami dla 1300 dział i w pełni wyposażone koszary i osiedla dla pracującej tam ludności. Swego czasu ludność ówczesnego Sveaborga była nawet liczniejsza od liczby mieszkańców pobliskich Helsinek. Po zdobyciu, praktycznie bez walki, przez Rosję w 1808 roku twierdza stała się jednym z ważniejszych garnizonów na północnym Bałtyku. Wykorzystywana była w celach wojskowych do lat 70-tych minionego wieku. Dziś natomiast stanowi unikatowy przykład architektury militarnej, czego uznaniem było wpisanie kompleksu na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Będąc już na placu Targowym, postanowiliśmy zmienić nasze plany i wypłynąć do Suomenlinny, pozostawiając stadion olimpijski na koniec naszego pobytu. Prom kursujący do kompleksu jest obsługiwany przez operatora komunikacji miejskiej w Helsinkach (HSL), tak więc posiadając bilet dobowy, nie potrzeba już kolejnego na prom. Promy odpływają co 20 minut, tyle też mniej więcej trwa rejs na archipelag.

Kompleks sprawia niesamowite wrażenie. Istniejące tam rozwiązania obronne, różnorodność architektury budynków koszarowych i wielkość umocnień sprawiają, że nie sposób przejść obok nich obojętnie. Suomenlinna to również przyroda – skały, które wdzierają się w Bałtyk i wszechobecna zieleń pozwalają, pomimo licznej obecności turystów, znaleźć swój własny skrawek przestrzeni i móc wyciszyć się, słuchając morza. Nie dziwi więc fakt, że wyspy stały się również popularnym miejscem rekreacji mieszkańców Helsinek.

Miejsce to tak nas urzekło, że zostaliśmy na kolejne kilka godzin, praktycznie do końca naszej jednodniowej wyprawy do stolicy Finlandii, rezygnując bez żalu z pozostałych atrakcji miasta. Wyjeżdżaliśmy natomiast z mocnym postanowieniem, że trzeba tam kiedyś wrócić. Choćby po to, aby posiedzieć raz jeszcze na skałach Suomenlinny…


Dodaj komentarz