Castelo de São Jorge, widoczny z daleka, jest jednym z symboli Lizbony. Mimo że do dzisiaj zachowały się tylko ruiny, wciąż majestatycznie góruje nad miastem. Położony jest w historycznej dzielnicy miasta – Alfamie, samej w sobie wartej odwiedzenia.
Dzieje zamku sięgają czasów panowania Maurów, obecnych na tych terenach od VIII wieku. W połowie XI wieku postanowi wybudować zamek na fundamentach fortyfikacji istniejących tu jeszcze od czasów rzymskich. Maurowie nie nacieszyli się jednak budowlą zbyt długo. 25 października 1147 roku, podczas rekonkwisty pierwszy król Portugalii Alfonso Henriques, po wcześniejszym oblężeniu zdobywa Lizbonę i odbija zamek. Według legendy, pomaga w tym bohaterstwo jednego z rycerzy, imieniem Martin Moniz. Rycerz ten zauważył bowiem, że jedne z wrót prowadzących do zamku są niedomknięte. Własnym ciałem uniemożliwił ich zamknięcie, przypłacając to jednak życiem.
Zamek od tamtego czasu pełnił funkcję siedziby dworu królewskiego. Rozbudowywany w następnych latach objął swoim zasięgiem, łącznie z podzamczem i ogrodami, praktycznie całe wzgórze. Wówczas też patronem zamku został św. Jerzy. Wezwanie to nadał mu król Jan I, poślubiwszy wcześniej angielską księżniczkę Filipę. Św. Jerzy był wówczas niezwykle popularny w jej ojczyźnie.
Świetność zamku kończy się w XVI wieku, kiedy król Manuel I przenosi swoją siedzibę do nowej rezydencji. Istniejące budynki zostają wówczas przeznaczone na cele wojskowe. Ostateczny kres przynosi trzęsienie ziemi w 1755 roku, które niszczy zabudowania, a zamek popada w ruinę. Odbudowany zostaje dopiero w latach czterdziestych XX wieku, stając się zabytkiem o charakterze narodowym. Do dzisiaj jest pieczołowicie restaurowany, a odnalezione podczas badań zabytki ilustrujące jego historię obejrzeć można w zamkowym muzeum.
Z zamkowych murów rozpościera się wspaniały widok na rzekę Tag i panoramę Lizbony. Odwiedzając to miejsce warto przysiąść chociaż na chwilę w cieniu rosnących tu drzewek oliwnych i pomarańczowych, poddając się niespiesznej atmosferze tego miejsca. Udziela się ona również obecnym jego mieszkańcom – wśród alejek spotkać można majestatycznie przechadzające się pawie i wszechobecne koty, które w ogóle nie zwracają uwagi na zwiedzających.
Do zamku dojechać można zabytkowym tramwajem linii 28, kursującym wąskimi uliczkami Alfamy. Niekiedy jest tak wąsko, że motorniczy dzwoni na przechodniów, a ci przyciskają się do ścian przepuszczając tramwaj. W drodze powrotnej warto natomiast zatrzymać się w jednej z wielu małych restauracji znajdujących się na uliczkach wokół zamku i w podwórzach domów . Zapadający zmrok, dźwięczące gdzieś cicho fado, mieszające się z okrzykami kibiców jednej z miejscowych drużyn piłkarskich dobiegającymi z otwartych okien pobliskich domów, tworzą niesamowitą atmosferę. Nie chce się wracać do hotelu…
Informacje praktyczne – godziny otwarcia dla zwiedzających i aktualne ceny biletów wstępu znaleźć można na stronie zamku: castelodesaojorge.pt
